Notatki z lektury obowiązkowej


44 listy ze świata płynnej nowoczesności

Pośród niekończących się dyskusji na temat współczesnego kanonu lektur szkolnych, pozycję obowiązkową na liście, bez wątpienia, powinien zająć Zygmunt Bauman ze swoim najnowszym wydawnictwem „44 listy ze świata płynnej nowoczesności”. Zbiór 44 krótkich listów (esejów) pisanych w latach 2008-2009 dla pisma „La Republica delle Donne” sam autor określił mianem „korespondencja ze świata, który podlega nieustannym i błyskawicznym zmianom". Trudniej chyba o lepszą introdukcję, instrukcję obsługi nowoczesności dla młodego człowieka, który dopiero wkracza w nad wyraz niestabilny i nieokiełznany świat. Jednocześnie nowa, polska publikacja Baumana to także doskonała lektura dla dorosłego już czytelnika, który z łatwością może pogubić/zagubić się w wielokształtnej i niestabilnej rzeczywistości. Świadomość otoczenia, ale i samoświadomość, którą oferuje nam polski socjolog, jest niezbędnym elementem, aby życie własne i innych uczynić w miarę znośnym.

Liczba zawarta w tytule książki w sposób oczywisty nawiązuje do mickiewiczowskich „Dziadów”. Według Baumana jest ona wyrazem „pełnego skupienia wyczekiwania i nadziei na wolność”. 44 mikro-teskty zawarte w książce stanowią więc reprezentacje najbardziej palących problemów współczesnego świata oraz próbę okiełznania nad wyraz niespokojnych tendencji nowoczesności. Autor „Nowoczesności i Zagłady” nie boi się podejmować problemów trudnych: samotność w wirtualnym świecie, gdzie prawdziwa przyjaźń zostaje zastąpiona ekshibicjonizmem na portalach społecznościowych; płatny i niewymagający zaangażowania seks; kreowanie przez koncerny farmaceutyczne „pseudo-chorób”; kult ciała, pozornego piękna, który dotyka już kilkuletnie dziewczynki; przemysł chirurgii plastycznej; złe uczynki z pozoru dobrych osób. Strzeżone osiedla (tutaj w aspekcie granic prywatności) i konsumpcjonizm, fenomen Baracka Obamy i „życie na kredyt” - baumanowskie „44 listy…” to szerokie spektrum bolączek współczesnego świata, który autor próbuje wyjaśnić i okiełznać.

Na tle kilkudziesięciu tekstów na szczególną uwagę zasługują dwa ostatnie: „Los i charakter” oraz „Albert Camus: ja się buntuję, więc my jesteśmy”. Kondycja człowieka w świecie płynnej nowoczesności została przedstawiona w oparciu o refleksje wielkich myślicieli zachodniej kultury. Myśl Sokratesa stanowi, według Baumana, świadectwo niezachwianej wiary w ludzką autonomię i samodzielność. Foucault pisząc słowa „musimy sami tworzyć historię naszego życia, stwarzając zarazem siebie – tak jak artyści tworzą dzieła sztuki”, udowadnia, że to człowiek jest kreatorem własnego losu, wielkim mistrzem, który ma wpływ na własne istnienie. Dopełnieniem refleksji o człowieku są przywołane, szalenie ważne słowa Camusa, będące również istotą i inspiracją myśli Baumana: „Camus przyznawał (pisze Bauman – M.D.), że „patrzy z pesymizmem na ludzką historię i optymizmem na człowieka”, ponieważ człowiek „jest jedyną istotą, która odmawia bycia taką, jaką jest.” Wolność człowieka, twierdził Camus „to nic innego jak szansa na bycie lepszym”, a „jedynym sposób na życie w niewolnym świecie to stać się tak absolutnie wolnym, że już sam fakt istnienia jest aktem buntu”2. Silna świadomość otaczającej nas rzeczywistości, praca nad sobą i radość z istnienia to elementy, których wykorzystanie nie stanowi być może o natychmiastowym szczęściu, lecz przynajmniej pozwala w pełni wykorzystać dany nam czas. Istnienie, które najpełniej sprawdza się pomiędzy postawą mitologicznego Syzyfa i Prometeusza. Bauman w ostatnich akapitach swojej książki pozostawia więc czytelnikowi nadzieję, że nie wszystko stracone – wystarczy tylko/aż odrobina wysiłku…

Publikacja Zygmunta Baumana to szalenie ważny tekst na drodze do zrozumienia otaczającej rzeczywistości w jak najszerszym kontekście. Przystępny i nietuzinkowy język znanego i cenionego w świecie socjologa sprawiają, że prace Bauman mają szanse dotrzeć do bardzo szerokiego grona odbiorców. Umieszczając „44 listy ze świata płynnej nowoczesności” na liście lektur, nie tylko zrobimy ogromną przyjemność i przysługę samemu autorowi, ale również uczynimy olbrzymi krok na drodze samoświadomości. A warto.

***
Recenzja opublikowana na portalu "Lubimy Czytać"




Komentarze

  1. Interesująca i nietypowa lektura. Jak na nią trafię, to czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pełna uznania dla dorobku naukowego Baumana, cieszę się że jest on lubiany i wydawany na Zachodzie - niewielu polskich naukowców się tego doczekało. Ale nie mogę powiedzieć, żebym lubiła jego książki. Nie czytałam "44 listów...", ale lektura jego poprzednich pozycji o ponowoczesności dała mi już poczucie wysycenia - mam wrażenie, że nic nowego Bauman już nie ma do powiedzenia. Owszem, swoje teorie ukazuje w odmieniony sposób, ale czytając je odnoszę wrażenie, że to już wszystko było.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasandra_85 -
    polecam. Świetny, pełen refleksji tekst. Wart, warto. Pozdrawiam :)

    Karolina -
    faktycznie można odczuć, że Bauman się powtarza(również czasami mam takie wrażenie), lecz może na tym polega genialność jego tez, które jest niezwykle pojemne, uniwersalne? A może warto pewne rzeczy powtarzać, co by się lepiej utrwaliły :)"44 listy..." to taki Bauman w pigułce,dla średnio zaawansowanych. Na początek przygody z filozofem, dlatego myślę, że świetnie wpasował by się w kanon lektur :)
    Serdeczności wielkie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzieki wielkie za recenzje - sprawdzalam w bibliotece, ale nie ma. moze to ksiazka zebrana z artykulów specjalnie dla czytelnika polskiego?

    mnie bauman zawsze dogadza. nie tyle sie powtarza, co kiedys sformulowal dobra teze i teraz nadal znajduje fakty na jej potwierdzenie. lubie go za humanizm. studiujac socjologie z amerykanskich ksiazek w SE czytalismy obowiazkowe urywki z baumana, m.in. piekny szkic o milosci

    jestem na finiszu biografii milosza - oni maja podobny wspólny mianownik (gdzies to franaszek formuluje): ze przypominaja zawirowanemu zachodowi o wartosciach podstawowych i nadaja glebie

    a z moderacja bede sie musiala pogodzic i starannie kontrolowac ilosc wulgaryzmów na biezacy kilometr tekstu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Blog sygrydy dumnej -
    chyba faktycznie ten Bauman został "zebrany" na rynek polski.
    Rzeczywiście jedną celna tezą rozłożył wszystkich na łopatki. Bezdyskusyjnie :)

    Miłosz i Bauman to wielcy myśliciele, którzy tworzą w jak najszerszym kontekście - ten pierwszy uniwersalizując poezje, ten drugi pisząc o galopującej globalizacji i obecnym interregnum. Szalenie ważni dla zrozumienia współczesności .

    Chociaż zdrowo sobie czasami zarzucić mięsem należy np. na cholernie kiepską literaturę można :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o jawne wypowiedzi. Nie publikuję komentarzy anonimowych.