Czerń to kolor śmierci


[źródło]

Christian Ingrao „Czarni myśliwi. Brygada Dirlewangera”

Nową serię Wydawnictwa Czarne Historia/Historie otwiera znakomity tekst francuskiego historyka Christiana Ingrao „Czarni myśliwi. Brygada Dirlewangera”. Publikacja stanowi wyczerpującą monografię jednego z najokrutniejszych oddziałów w historii wojskowości. Oddziału utworzonego początkowo z kłusowników, następnie z przestępców skazanych za najgorsze zbrodnie – gwałty i zabójstwa. Grupa zwyrodnialców pod dowództwem nazistowskiego fanatyka, która zasłynęła przede wszystkim ze skrajnego okrucieństwa względem obywateli wrogich państw. Praca Ingrao to rzetelny historyczny obraz powstały w wyniku wielu lat studiów i poszukiwań w archiwach niemieckich, rosyjskich i polskich. Ingrao próbuje opisać, ale też zrozumieć i wytłumaczyć, za pomocą dostępnych definicji kultury, jedną z najciemniejszych kart historii.

Jednostka złożona z kłusowników powstaję 1940 roku na ścisłe polecenie Himmlera. Dowództwo nad tą „wyjątkową” grupą zostaje przekazane doświadczonemu żołnierzowi Oskarowi Dirlewangerowi, który jako weteran pierwszego wielkiego konfliktu europejskiego doskonale radzi sobie z dyscypliną w armii. Bezwzględny, bezkompromisowy, ale też waleczny, wśród żołnierzy potrafi wzbudzić autorytet i posłuch. Ceniony również przez przełożonych, szybko zyskuje sławę niezwykle skutecznego dowódcy, który wysyłany jest ze swoimi ludźmi w najbardziej niebezpieczne miejsca konfliktu – Europę Wschodnią. Z wielkim okrucieństwem pacyfikuje białoruskie wsie (choćby wspomnieć pomysł na odminowywanie terenu – pędzenie grupy pojmanych wieśniaków przed czołgiem) następnie powstanie warszawskie* – gwałcąc, torturując, zabijając, potem „rozprawienie się” ze Słowakami. Dirlewanger nie oszczędzał nikogo, nawet własnych ludzi, srogo karząc za jakikolwiek objaw nieposłuszeństwa. Ta często pijana, brudna i nieokiełznana banda byłych więźniów szybko zyskała sławę najbardziej bezwzględnej jednostki SS. Mit Dirlewangera nie kończy się jednak wraz z jego śmiercią w 1945 roku. Jeszcze długo po wojnie tym którzy służyli pod jego dowództwem i którym udało się przeżyć i uniknąć kary lub odsiedzieć minimalne wyroki będą wspominać go jako człowieka o wielkiej odwadze i kultywować mit pułkownika SS.

Praca Ingrao, jak wspomniałam na początku, to wyczerpująca monografia, która oparta została na podstawie tzw. teorii myśliwego, kłusownika, traktującego swoje ofiary jako dzikusów, zwierzynę, którą należy upolować, a całą wojnę jako jedno wielkie myśliwskie święto, można wpisać w ramy tzw. antropologii historycznej. Francuski historyk w bardzo rzetelny i drobiazgowy sposób próbuje przeanalizować motywacje niemieckich zwyrodnialców i dotrzeć do pra-przyczyny tak okrutnych działań.

„Czarni myśliwi. Brygada Dirlewangera” to ważna książka, która stanowi próbę wyjaśnienia i opisanie jednej z najbardziej zwyrodniałych brygad SS. W żadnym wypadku jednakże nie jest usprawiedliwieniem ludobójstwa. Jest raczej moralnym striptizem, który odesłanie najbardziej „nie-ludzką” stronę człowieczeństwa. Warto się zapoznać z publikacją Ingrao.


*Polecam reportaż Włodzimierza Nowaka i Angeliki Kuźniak „Mój warszawski szał” w zbiorze "Obwód głowy", który jest opisem tamtych wydarzeń, lecz oczami żołnierza Niemieckiego.


***
Recenzja opublikowana na portalu "Lubimy Czytać"



***


Ostatnio wiele się działo we moim życiu zawodowym - VI Forum Młodych Bibliotekarzygdzie wygłosiłam dwa referaty (co za nerwy!) oraz oczywiście cała szalona reszta....

Oczywiście czekam , czekam....Już niedługo....





A czytane właśnie listy Mrożka i Lema - cudeńko! :)



Komentarze

  1. Kurcze aż mi ciary przeszły ;/ Myslalam, ze SS to juz najgorsi z najgorszych, a oni jeszcze wpadli na chory pomysl zalozenia takiej komorki. Ksiazki pewnie nie przeczytam (z powodu braku czasu tudziez pieniedzy)ale dzieki Twojej recenzji moglam sie dowiedziec, ze istnialo takie cos jak Brygada Dirlewangera.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam siły w tej chwili na taką tematykę, ale zapewne kiedyś sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ann-
    myślę, że główną przyczyną utworzenia tej jednostki były fakt braku żołnierzy, ale też moralna odpowiedzialność za zbrodnie - zawsze można było tylko na tych "zwyrodnialców" zrzucić winę za cały Holocaust. Szalenie dobra praca.
    Pozdrawiam :)

    Caitri -
    polecam. Bardzo dobra rzecz, warta uwagi.
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o jawne wypowiedzi. Nie publikuję komentarzy anonimowych.