Obrazowanie Holocaustu


[źródło]
"Śmierć Żydów. Fotografie" Nadine Fresco

We wstępie książki możemy przeczytać: „Tekst ten, będący studium moralnego wymiaru dokumentacji zdjęciowej - tak podczas drugiej wojny światowej, jak i szerzej, w obliczu przemocy i prześladowań – jak także pracę stricte historyczną”. Książka wybitnej, francuskiej badaczki Holocaustu porusza jeden z ważniejszych problemów współczesnego, wybitnie ikonograficznego świata. Moralność a fotografia, moralność a fotograf i w końcu obrazowanie a przedstawienie (rozumiana jako tematyka). Przykłady takie jak chociażby Leni Riefenstahl, później Kevina Carterera, które nakazują tworzyć granicę pomiędzy pracą a ofiarą – fotografowanymi, a którego nie można, w odruchy czysto humanistycznej tradycji, uznać za moralny. Pozostaje jeszcze kwestia odbiorcy i kontekstu odbioru – czy możemy przyglądać się śmierci bezkarnie? Czy konsekwencją oglądania ośmiu fotografii przedstawiających egzekucję żydowskich kobiet na plaży Lipowa stanowiących punkt wyjścia pracy Fresco jest tylko i wyłącznie poczucie dyskomfortu? Czy w końcu mamy prawo oglądać zawstydzenie, upokorzenie, nagość i egzekucje grupy łotewskich kobiet, które ponoszą śmierć z rąk nazistów? Proza Fresco – wywarzona, obiektywna, wręcz relacyjna zmierza się z trudną problematyką obrazowania grozy Shoah.

Niewyraźne sylwetki kobiet. Na tle ascetycznego krajobrazu próbują osłonić to co mają najcenniejsze – intymność. Przerażone, w oczekiwaniu na śmierć, walczą o resztki godności. Kolejne fotografie, niczym sekwencje filmowe – zbiórka, nagość, śmierć. Przerażające obrazy utrwalone przez anonimowego autora. Fresco na przykładzie tych cudem ocalałych fotografii próbuje nakreślić problematykę przedstawienia zbrodni, czy wojny w ogóle. Zdjęcia „trofea” wykonane podczas egzekucji Żydów i noszone przez niemieckich żołnierzy jako talizmany, wysyłane rodzinie jako „pamiątki” z frontu, palenie książek w Berlinie 10 maja 1933 roku etc. Zdjęcia, które stanowią przede wszystkim świadectwo, ale też, o czym pisze francuska badaczka, są pośrednio reprezentacją estetyki. Kontrowersyjne zainteresowanie wydaje się jednak aspektem pośrednim – istotną kwestią jest „dowód” – ostateczny wniosek pracy Fresco.

Osiem fotografii z egzekucji stanowi soczewkę skupiającą całą przerażającą naturę Holocaustu. To jedno z nielicznych zachowanych świadectw zbrodni hitlerowskich Fresco stara się skonfrontować na linii: ofiara – fotograf – zbrodniarz. Rzetelne i wyważona proza pozwala nam – ciekawskiemu odbiorcy świata ikonograficznego - zmierzyć się z tematyką trudną i groźną dla naszego poczucia bezpieczeństwa. Autorka opierając się o kategorie obrazowania współczesnego nie daje łatwych odpowiedzi. Dyskomfort odbiorcy jest ceną jaką płaci on za ciekawość.

Kolejna, szalenie ważna książka w dyskursie problematyki Holocaustu.


***
Recenzja opublikowana na portalu "Lubimy Czytać"

Komentarze

  1. Zobaczyłam okładkę tej książki i brzuch mnie rozbolał... Pomimo, że interesuję się Holocaustem wydaje mi się, że ta książka to byłoby dla mnie za wiele:( Nie jestem pewna, czy stać mnie na to by po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Paula -
    bardzo ciekawa pozycja o moralności i prawie do dokumentowanie śmierci czy wszelkich zbrodni w ogóle. Ale faktycznie bardzo "ciężka" emocjonalnie. Jeśli znajdziesz chwilkę czasu - polecam gorąco.
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dla mnie ta pozycja trafiłaś w dziesiątkę. Mimo, że mnie to wszystko przeraża ten aspekt moralny, o którym piszesz bardzo mnie ciekawi...
    Poza tym w książce Oświęcim w oczach SS jest całkiem sporo zdjęć, niektóre robione ukradkiem, nielegalnie i autor jest nieznany ... jest jedno jak gonią nagie kobiety do łaźni chyba, nieostre, mało widać ale jaki ładunek emocji, nie moge o nim zapomnieć

    OdpowiedzUsuń
  4. Dea -
    tak jak napisałam w recenzji - myślę, ze jest to szalenie ważna książka jeśli chodzi o problematykę Holocausty. Szalenie! Widziałam ksiżąkę o Óświęcimiu. Przerażające sa te świadectwa. Za kazdym razem szokują. Polecam Fresco, gorąco.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o jawne wypowiedzi. Nie publikuję komentarzy anonimowych.