niedziela, 1 września 2013

"Nie pisz wierszy, bo będziesz nieszczęśliwa"

[źródło]
W biografii Papuszy, a właściwie Bronisławy Wajs, wiele jest niewidomych. Już wątpliwość stanowi data i miejsce jej urodzenia. Był to może sierpień 1908 roku (chłopi kończyli zbierać zboże z pól w dniu, w którym się rodziła) a może maj 1910 roku. W cygańskim taborze, który żył zgodnie z rytmem wyznaczanym przez świat przyrody i zmienność pór roku, poczucie czasu nigdy nie było sprawą istotną. Podobno jak się urodziła mawiano: Albo będzie z niej wielka duma, albo wielki wstyd. We wspomnieniach wszystkich występuje jednak zgodność, co do dwóch rzeczy: talentu poetki oraz jej urody (wystarczy zresztą spojrzeć na fotografie). Jak sama wspominała: Mama mówiła do mnie „lalunia”. A zdrowa byłam, te ręki takie, piersiątka takie! Szczupła byłam. Ta buzia taka rumiana, włosy duże, jak dziedziczka jakaś, plotłam je w warkocze. (Nie obetnie ich do końca życia). Lubiłam tańczyć, śpiewać, wesoła byłam bardzo. Zawsze w spódnicy jak z kwiatów uszytej, w kolorze czereśni, zwinna jak wiewiórka leśna, pomimo że czarna. I jeszcze czerwone korale – nieodłączny atrybut cygańskiej poetki. Wyjątkowa w każdym calu. Naznaczona niezwykłym literackim darem, ale też cierpieniem.

Dla świata 'gadziów' odkrył ją Jerzy Ficowski, który jako były żołnierz AK ukrywający się przed komunistyczną władzą w latach 1948-1950 wędrował z cygańskim taborem: On [Jerzy Ficowski] nie raz słyszał, jak Papusza śpiewała. W lesie. Jak pięknie ogień błyszczy. Jak konie z tupotem jadą. Jak Cyganie śpią. To właśnie on, urzeczony jej talentem i wyjątkowością, zauroczony jej wrażliwością i prostolinijnością doprowadził do wydania pierwszego tomiku Wajs i wraz z Julianem Tuwimem, nie pozwolił, aby talent Papuszy został niezauważony. Lecz to także on, wydawszy w roku 1953 książkę „Cyganie polscy”, doprowadził do jej wykluczenia ze wspólnoty romskiej. Życie Papuszy nigdy nie było łatwe, a po tej publikacji stało się jeszcze trudniejsze. Pogłębiająca się choroba psychiczna, śmierć męża, odejście syna, osiadły tryb życia, do którego Romów zmusiła komunistyczna władza - wydawać by się mogło, że życie poetki to pasmo nieustających cierpień. I jeszcze wcześniej - niespełniona miłość i przeżycia wojenne, gdzie faszyści z takim samym uporem jak Żydów, tropili i zabijali także Cyganów*. Bo jak mówi romskie podanie: Cyganów zabijano z zazdrości. Tak głosi pierwsza taborowa legenda. Niemcy chcieli podbić świat, ale podobno brakowało im bystrości. Nie mogli znieść, że Żydzi i Cyganie są od nich mądrzejsi. Więc postanowili ich wymordować. A potem zaraz groza lat powojennych. Komunistyczna władza i jej zatrważająca wiara w jednolitość i statystykę oraz twierdzenie, że jakakolwiek forma wolności to przede wszystkim źródło zagrożenia.

Bronisława Wajs należała do pokolenia, któremu przyszło żyć w okresie najokrutniejszym i najbardziej wymagającym dla człowieka. Papuszy, rozdartej między własną kulturą i tradycją a przemożną chęcią pisania, za własną twórczość przyszło zapłacić najwyższą cenę – ostracyzmem i chorobą psychiczną. I tylko przypomnieć znane słowa poetki: Z taboru byłam, teraz znikąd jestem. Dyźko mówił: „Nie pisz wierszy, bo będziesz nieszczęśliwa”.

Książka Angeliki Kuźniak do dogłębne studium postaci wyjątkowej i utalentowanej. Wybitnej poetki, której życie naznaczone było licznymi tragediami, ale przede wszystkim miłością do słowa i wszystkiego co cygańskie (cygańskie właśnie, nie zaś romskie, bowiem sformułowanie „Rom” jest według Wajs, ale także jej ziomków sztuczne i wykreowane przez polskie media). Autorka „Papuszy” już od pierwszych stron wydawnictwa, oddaje głos swojej bohaterce sama będąc tylko cieniem, skrybą, która z pieczołowitością benedyktyńskiego mnicha opisuje życie cygańskiej poetki. Niezwykła książka, która otwiera nam drzwi do hermetycznego świata społeczności cygańskiej i zapomnianej karty polskiej historii literatury, napisana z oddaniem i dbałością o detal - zdecydowanie warta uwagi i refleksji.

***
„Pszecież nie jestem pisarżem ani tesz poetką tylko Cyganką z lasu, która żyje przyrodą.”

* Polecam uwadze znakomitą książkę Lidii Ostałowskiej „Farby wodne”


Wszystkie cytaty za: „Papusza” Angelika Kuźniak, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013.

***

Recenzja opublikowana pierwotnie na portalu "Lubimy Czytać"

8 komentarzy:

  1. Lektura tej książki będzie dla mnie po trosze powrotem do dzieciństwa. Pochodzę z Legnicy, gdzie zamieszkiwała dosyć duża grupa Cyganów. Komuniści wtłoczyli ich w cztery ściany mieszkań i domów. Wtedy, jako dziecku, źle mi się kojarzyli i te skojarzenia gdzieś głęboko we mnie tkwią. Może czas by oswoić nieco ten świat,poznać go i lepiej zrozumieć? Po Twojej recenzji jestem przekonany, że już czas najwyższy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pietia - o kontekście o którym piszesz książka "Papusza" wpisuje się doskonale. Polecam szczególnie na tle ostatnich zajść w Andrychowie.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej poetce, ale sądząc po recenzji biografia zapowiada się obiecująco.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B. Hyla - bardzo gorąco polecam tę książka. Kawał dobrej literatury. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Rzeczywiście kobieta ta wydaje się bardzo interesująca i z chęcią bym przeczytała jej biografię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barbara Pelc - polecam uwadze, bardzo interesująca postać warta uwagi i refleksji.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Hmm, to intrygujące. Kiedyś wpadły mi w ręce wiersze Papuszy i jakoś nie zachwyciły mnie na tyle, by je zapamiętać. Ale w świetle jej biografii chyba warto je sobie odświeżyć.
    Dzękuję za recenzję i zapraszam w moje skromne (i niedoskonałe) progi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Legere necesse est - niestety nie czytałam wcześniej wierszy Papuszy, ale biografia robi na tyle duże wrażenie, że chciałabym po nią koniecznie sięgnąć. Koniecznie. A książkę serdecznie polecam i dziękuję za zaproszenie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o jawne wypowiedzi. Nie publikuję komentarzy anonimowych.