Ogłaszam konkurs! Do zgarnięcia aż 4 książki! :)


Szanowni Czytelnicy, 
ponieważ jak część z Was już zapewne wie, od jakiegoś czasu pracuję w Wydawnictwie Poznańskim i Czwartej Stronie. Taka praca to oczywiście sama przyjemność i radość, która niesie ze sobą pewne przywileje! Dlatego, Drodzy Czytelnicy, ogłaszam konkurs, w którym do wygrania aż cztery tytuły mojej oficyny:

1.      „Przyjaciele zwierząt” Antona Marklunda
2.     „Mężczyzna ze Stumilowego Lasu” Douglasa Laina
3.      „Lotnisko w Monachium” Grega Baxtera
4.      „Uniewinnienie” Dmitrija Bykowa 

Żeby otrzymać ten wyjątkowy zestaw tytułów, wystarczy odpowiedzieć w komentarzach na pytanie konkursowe: która z książek wydana w XXI wieku przejdzie do historii literatury i na stałe wpisze się w literacki kanon i dlaczego (jedno zdanie uzasadnienia wystarczy). Na odpowiedzi czekam do północy 17 maja. Nagrodzona osoba wyłoniona zostanie w sposób wybitne subiektywny. A zestaw książek otrzyma w torbie niespodziance :)

Przy okazji można polubić fanpage Czwartej Strony lub God save the book :)

PS Polecam poranną, piątkową audycję w radiowej Trójce 29 maja, godziny poranne (około 7.45). Wojciech Mann i Michał Nogaś będą opowiadać o książce, którą otaczam opieką redakcyjną „Lotnisko w Monachium” Grega Baxtera

Komentarze

  1. Chciałbym powiedzieć, że "Wyznaję" Cabre, ale jak znam życie to pewnie "50 twarzy ...", bo każdy ma opinię na jej temat i pewnie echa tych opinii jeszcze długo będą huczeć w Internecie i poza nim. No i jaki to wdzięczny temat do analiz, James w kontrapunkcie do Sade :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pewna, że będzie to " Antologia polskiego reportażu XX wieku ". Takie książki po prostu nie rosną na drzewach, nie powstają jak grzyby po deszczu a są za to cholernie ważne i potrzebne. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myslę, ze będzie to Trylogia Kena Folleta- z uwagi na rozmach, odniesiony sukces komercyjny na calym swiecie (w czym pomaga fakt, ze autor jest anglojęzyczny), no i to jednak cos bardziej do tradycyjnej definicji zblizone niz Grey... Choc jeden z moich wykladowców uniwersyteckich lubil pytac lud wokól siebie, czy ksiązka telefoniczna to literatura.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że szanse na zapisanie się w historii literatury ma Jonathan Safran Foer i celowałabym w dwie książki. Przede wszystkim we "Wszystko jest iluminacją", które po pierwsze pokazuje jak nie-środkowo-wschodnio-europejski (przymiotnik monstrum) autor jest w stanie pisać o realiach Wschodniej Europy, jak doskonale gra z formami pamięci i upamiętniania, jak potrafi stworzyć podejrzanego narratora kaleczącego angielski, ale chcącego się wyrwać: ze stuporu, ze swojej wschodnioeuropejskości, z sieci stereotypów (wszak w niczym nie jest gorszy). I do tego pięknie sobie Foer pogrywa z realizmem magicznym, pokazując świat, który trochę był, a trochę go nie było, a mimo wszystko utkwił wszystkim w głowach. Myślę też, że do klasyków wstąpi Foer ze "Zjadaniem zwierząt", dokumentującym bestialstwo cywilizowanych czasów, niewiarygodnym nawet dla nas, a kiedyś -- mam nadzieję -- jeszcze bardziej. Przy czym myślę sobie, że to, jak Foer otwiera furtki w literaturze anglojęzycznej dla różnych dziwnych narratorów i bohaterów, adaptując i przetwarzając pomysły z przeróżnych pól, może się szerzej przyjąć (na przykład w zbieraniu tropów z innych części Europy niż zachodnia).

    OdpowiedzUsuń
  5. Tą książką będzie "Szczygieł" Donny Tartt. Ta powieść to literacka magia. Każde zdanie jest niemal dziełem sztuki. Autorka z niezwykłą przenikliwością pochyla się nad kondycją ludzkiej duszy. Życie i śmierć. Miłość i żałoba. Sztuka i kicz. Te kontrasty w wykonaniu pani Tarrt zaskakują, niepokoją i nie dają o sobie zapomnieć.
    tommyknocker
    www.samotnia1981.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako że jestem zachwycona książką, którą ostatnio przeczytałam to proponuję "Odłamki" Ismeta Prcicia. A to dlatego, że pozwala ona nam ujrzeć wojenną rzeczywistość bośniacką, a nie tylko polską, jak to do tej pory bywało.

    dominikahh@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Uważam, że na to miano zasługuje książka (a właściwie cała seria książek) J.K. Rowling "Harry Potter i Insygnia Śmierci". Przygody młodego czarodzieja stały się fenomenem, już od wielu lat poruszają wyobraźnię nie tylko dzieci, ale i dorosłych na całym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przed chwilą na ten temat rozmawiałam z współlokatorką. Oczywiście Harry Potter (zastanawiam się, na ile można go zaliczyć do XXI wieku, bo pierwsza część wyszła jeszcze w XX w., ale większość cyklu jednak po 2000 roku). Dlaczego? Ten fenomen światowy już obecnie znajduje się w niektórych kanonach lektur szkolnych. Rowling napisała powieść, która zachęciła i wciąż zachęca do samego czytania wiele osób, a poziom literacki jest znacznie wyższy niż w przypadku "Zmierzchu" czy "Greya", które w kanonie się nie zapiszą, bo to są chwilowe (nawet jeśli kilkuletnie) bestsellery.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałam napisać, że będzie to seria o Harrym Potterze, która właściwie już należy do kanonu, ale uświadomiłam sobie, że pierwszy tom był wydany jeszcze w XX w...
    Myślę dalej i dochodzę do bardzo bolesnego wniosku. Myślę, że do historii literatury na stałe wejdą trzy serie: Pięćdziesiąt twarzy Grey'a, Igrzyska Śmierci i Zmierzch. Trzy serie, o których każdy słyszał. Które wzbudziły szał czytelniczy u osób, omijających na co dzień biblioteki i księgarnie szerokim łukiem. Po które czeka się w kolejce bibliotecznej miesiącami. Które zostały bardzo szybko sfilmowane, a do kin waliły tłumy. Te książki pozostaną w świadomości społeczeństwa na długo i będą już zawsze wymieniane (obok wspomnianego na początku Harrego Pottera) jako fenomen, o którym trzeba pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja uważam, że to będzie "Ofiara 44" Toma Roba Smitha.
    Mocna, prawdziwa, kawał ważnej historii, przeczytałam ją na wdechu:)
    Katarzyna
    katarzynaiwanczak@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. "Złodziejka książek", bo pokazuje spory kawałek historii, uczy empatii, miłości i przyjaźni aż po grób, a do tego wzrusza do łez i prowokuje do myślenia. Czego chcieć więcej?!

    OdpowiedzUsuń
  12. Osobiście wydaje mi się, że o ile cykl o Harrym Potterze czy "Zmierzch", nie wspominając nawet o "50 twarzach Greya" faktycznie na długi czas pozostaną w świadomości ludzi i nawet za kilkadziesiąt lat będą nadal pobijać rekordy sprzedaży (czy też "przeczytań" w wypożyczalniach ebooków - czarny scenariusz), to jednak mimo wszystko są zbyt lekkie, aby wejść na stałe do historii literatury. Są niezaprzeczalnie piękne, przekazują wspaniałe wartości, ale nie mają tego czegoś, co pozwoliłoby im zyskać miano klasyków.
    Na taką łatkę z pewnością zasługuje za to "Kod Leonarda da Vinci" autorstwa Dana Browna - książka, obok której ciężko przejść obojętnie, poruszająca bardzo delikatne tematy i od lat wzbudzająca kontrowersje. Już w chwili obecnej tak kultowa, że przed podjęciem wyboru musiałem sprawdzić rok jej wydania, aby upewnić się, że spełnia wymogi konkursu. Jestem przekonany, że mało który utwór literacki z XXI wieku zasługuje na laur pierwszeństwa równie mocno.

    OdpowiedzUsuń
  13. Osobiście uważam, że o ile cykl o Harrym Potterze czy "Zmierzch", nie wspominając już nawet o "50 twarzach Greya" przez długi czas pozostaną w świadomości czytelników i za kilkadziesiąt lat nadal będą w czołówce rankingów sprzedaży (czy też "przeczytań" ebooków - czarny scenariusz), to jednak są zbyt lekkie gatunkowo, aby przejść do historii literatury.
    Moim zdaniem, na miano klasyka zasługuje "Kod Leonarda da Vinci" autorstwa Dana Browna - książka, obok której ciężko przejść obojętnie. Mocna, poruszająca bardzo delikatne tematy i po dziś dzień wywołująca kontrowersje. Krytyka ze strony Kościoła Katolickiego, paradoksalnie, może być dla niej istnym błogosławieństwem. Posiada wszystkie cechy, które kwalifikują ja do grona najwybitniejszych. Łatka klasyka przylgnęła do niej już teraz - dla pewności musiałem sprawdzić, czy rok wydania spełnia wymagania konkursu. Jeśli któryś utwór literacki z XXI wieku ma przejść do historii, to jest nim z pewnością "Kod Leonarda da Vinci".

    OdpowiedzUsuń
  14. Trudno wybrać jedną pozycję - początek XXI obfituje w wiele świetnych tytułów - jak choćby "Życie Pi" Yanna Martela, które z pewnością już odcisnęło swój ślad w literaturze. Jeśli miałaby jednak obstawiać to do kanonu powinny trafić "Służące" Kathryn Stockett. O niewolnictwie, rasizmie czy dyskryminacji powstało już sporo książek (choć wciąż za mało), lecz autorka podjęła temat z ciekawej perspektywy: domowej, kobiecej. Oddanie głosu czarnoskórej pomocy domowej zaowocowało niezwykle wzruszającą, mądrą i zapadającą w pamięć historią. Myślę, że za samą stylizację językową książka zasługuje na szczególną uwagę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Proszę spróbować raz jeszcze. Widocznie gdzieś zaginął w odmętach internetu :)

      Usuń
  16. Dla mnie taką książką, a raczej trzema tomami jest "Stulecie Winnych" autorstwa Ałbeny Grabowskiej. Celowo skupiłem się na polskiej literaturze, która porusza różne okresy, często trudne funkcjonowania pokoleń rodziny Winnych. Autorka nie zapomniała o tle historycznym, które jest niezwykle głębokie i przejmujące.

    OdpowiedzUsuń
  17. Komentarz napisałem,. ale go nie widzę :-(

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie będzie to książka "Białe Zęby" autorstwa Zadie Smith - poszukiwanie własnej tożsamości i jednocześnie próba asymilacji głównych bohaterów w chaosie kulturowym współczesnego Londynu, tak po krótce można opisać książkę Smith. Historia 3 odmiennych religijnie i kulturowo rodzin, napisana prawdziwym, pozbawionym sentymentu językiem zasługuje na miejsce w kanonie literatury XXI wieku.
    Izabela.dabrowska1984@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. "Moja walka" Knausgarda za ogranie w literaturze narcystycznego modelu kultury realizującego się na facebookach świata oraz za pokazanie, że hiperbolizacja autora może przynieść (o dziwo!) dobro czytelnikowi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Trudno jest mi wybrać tę jedną, jedyną. Bo na miano tej najlepszej zasługuję wspomniana wyżej saga rodziny Winnych, również wspaniała "Złodziejka książek".
    Ja do tego "ogródka" dorzucę swoją propozycję: "Ja, judaszka" Ewy Bartkowskiej. Powieść debiutancka, spełnienie marzeń Autorki. Pięknie opowiedziana historia trudnej miłości nastolatki i czterdziestoparoletniego mężczyzny. Niepewność i strach mieszają się z tęsknotą i pożądaniem. Książka, po przeczytaniu której następuje cisza...

    OdpowiedzUsuń
  21. Haha, to pytanie jest "niemożliwe do odpowiedzenia" ponieważ XXI wiek jest dopiero 15-latkiem. Skąd mam wiedzieć, co zostanie wydane w przeciągu kolejnych 85 lat, co być może zasłuży na miano klasyka literackiego ;) I zwłaszcza, że wydaje się teraz tyle książek, że głowa boli... Aczkolwiek w "setce BBC" znajduje się "Tajemna historia" Donny Tartt. Mogłabym też obstawiać cykl Pieśni Lodu i Ognia, aczkolwiek "Gra o tron" ukazała się jeszcze w XX wieku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne :) Dlatego bardziej chodzi o antycypacje pewnych zjawisk i zabawę :)

      Usuń
    2. Grać w zgadywanki z piętnastolatkiem? Trudność, panie dzieju ;)

      Usuń
  22. Oczywiście najważniejsze tytuły zostały już podane powyżej - magiczny "Harry Potter" i nieco mniej magiczny "Zmierzch" z pewnością wywarły ogromne piętno na kulturze masowej. Do tego grona dodałabym jeszcze, zyskujące coraz większą popularność na całym świecie, książki Johna Greena z "Gwiazd naszych wina" na czele. Jak łatwo zauważyć są to przykłady literatury młodzieżowej, która wbrew przekonaniu, że młodzi nie czytają - króluje w naszych czasach. Młodzież czyta, ale dzieła niestety niezbyt wysokich lotów, po czym, w dorosłym życiu, zrywa z lekturą całkowicie. Jest jednak taka książka, która powinna być chlubą dorosłych czytelników. "Cień wiatru" Carlosa Ruiza Zafona, choć wydany na samym początku XXI w. (2001r.) powinien na stałe zapisać się do kanonu literatury współczesnej, o ile już się tak nie stało. Hiszpański autor stworzył książkę o miłości do nich, która niestety w naszym galopującym świeciej ostyga. Dzięki tej pozycji czytanie wzrasta do miana uczenia się życia, dzięki innym, a nie jest wyłącznie zwykłą, pospolitą rozrywką. Każda z nas chce mieć swojego pana Darcy'ego, prawda? To tylko świadczy, ile znaczą dla nas te kartki, tusz i słowa nim wypisane. Mam nadzieję, że "Cień wiatru" przetrwa w powodzi literatury masowej - tego niższego typu - i zdobędzie należyte miejsce w dziejach pisarstwa. Jak zresztą pisze sam Zafon w swojej książce - "Istniejemy póki ktoś o nas pamięta". :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nietuzinkowe pytanie :) Stawiałabym na "Życie Pi" jako książkę ponadczasową, absolutnie wyjątkową pod względem fabuły oraz reprezentującą uniwersalne wartości. W dodatku każdy może odczytywać ją jak chce, każdy też może znaleźć w niej tematy i przesłanie dla siebie... Jest wiele pięknych książek, ale "Życie Pi" jest absolutnie genialne. Dlatego jestem przekonana, że kolejne pokolenia również będą się w niej zaczytywać i będzie żyła jeszcze długim życiem.

    OdpowiedzUsuń
  24. To ja coś z listy lektur zabawniejszych i lżejszych, nieco biograficznych i ciut poradnikowych. 'Jak być kobietą' Caitlin Moran, bo przedstawia historię przemiany tożsamości swojej płci na tle opresyjnej dla kobiet cywilizacji. Historii, która już się nie powtórzy, bo przemiany dziejowe na to nie pozwolą. Socjologiczne świadectwo na wesoło.

    Choć gdybym chciała być poważna i nobliwa, to zgodziłabym się z Bazylem.

    OdpowiedzUsuń
  25. SZUM Magdaleny Tulli
    Książka, która może się stać wyjątkową lekcją historii - bez suchych faktów i dat - ale za to pełna emocji, relacji, metafor, które można na swój sposób odszyfrowywać - a to bogactwo odniesień i skojarzeń jest bezcenne. Doceniam też i podziwiam odwagę oraz wrażliwość i współczucie z jaką pisarka ukazuje cierpienie - traumy które wywołują nienawiść, przemoc, porzucenie, osamotnienie i wszechogarniająca bezradność. Pisze w taki sposób, iż (nie bez bólu) znajduję w nich przestrzeń na swoje lęki i doświadczenia.
    Bo autorka właściwie nie oskarża, ale zmusza do zatrzymania się i analizy własnych relacji; jak sama mówi i: " świat jest ciągle taki sam, nic się w nim nie zmienia, ani jego natura, ani natura ludzka. Zmieniają się dekoracje."
    Po skończeniu książki pozostaje w czytelniku trudna do zaakceptowania prawda, iż błąd można naprawić, odzyskać zaufanie – niekoniecznie; oraz, że wojna nie kończy się dla tych, którzy przeżyli...
    Ostrzegam – lektura trudna, ale niezwykle potrzebna i ZAWSZE AKTUALNA!

    OdpowiedzUsuń
  26. Każda z książek Jaume Cabré
    A gdybym miała wybrać jedną z nich –stawiam powieść "Wyznaję" – to od niej zaczęła się moja fascynacja tym wybitnym katalońskim pisarzem i stylem snucia opowieści, jaki mi zaproponował. TAK - w tym przypadku słowo opowieść nabiera nowego, pełniejszego znaczenia. Z jednej strony tak bezpośrednia w odbiorze, z drugiej - tak rozbudowana! Cabre po mistrzowsku snuje historie płynąc swobodnie po tematach i wątkach. Zmiany w narracji, wędrówka w czasie, kalejdoskop oryginalnych bohaterów - te wszystkie zabiegi powodują, że jego książka jest niezwykłym literacką zagadką; tajemnicą, której elementy czytelnik stopniowo poznaje i razem z pisarzem składa w misternie utkaną całość. To jest jak szukanie celu drogi w labiryncie znaczeń – zadanie samo w sobie nie łatwe - za to już sama wędrówka daje wiele satysfakcji. Niezwykła erudycja i świadomość pisarska Cabre, ilość metafor, analogii i aluzji daje szerokie pole do własnych interpretacji, jak i odnajdywania siebie w tym świecie; i aby się w nim nie zagubić – czytamy książkę jeszcze raz i kolejny … za każdym razem jest to wielką przygodą.

    OdpowiedzUsuń
  27. Według mnie dziewczyna z zapałkami Anny Janko, poezja pisana prozą, świat malowany słowem, emocje zasysają czytelnika do środka powieści, i choć trudna to świetna. Trudno pominąć całego Wiśniewskiego z Bikini na czele, za całokształt przedstawionych ludzi, świata, uczuć, za język i umiejętność wplatania bogactwa dygresji

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że pewne szanse na wpisanie się w literacki kanon ma "Gwiazd naszych wina" Johna Greena. Książka niezwykle prawdziwa, nienaciągana. Nie wiem czy wśród moli książkowych jest osoba, która nie słyszała o tej powieści. Mimo, że zanana, to całe szczęście, według mnie nieprzereklamowana, jak to czasem bywa z bestselerami. Nie da się przejść obojętnie obok historii Hazel i Augustusa. Powieść pełna emocji, podczas której czytania można się śmiać, by za chwilę wybuchnąć płaczem. Żadna książka nie wzbudziła we mnie tak wielu emocji co właśnie "Gwiazd naszych wina", dlatego liczę na to, że przyszłe pokolenia również będą znały tę książkę i słuch o niej nigdy nie zaginie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam dwa typy:
    1. Służące - wg mnie to świetny kawałek prozy, ciężko znaleźć książkę napisaną lekko ale na poważny temat.
    2, W komnatach Wolf Hall - historię trzeba znać, a czytać ją należy w jak najlepszym wykonaniu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Myślę, że trylogia "Igrzysk śmierci" zasługuje na to miano i przejdzie do historii literatury.Powieść, którą każdy powinien przeczytać(bez względu na wiek!).Wstrząsające i zaskakujące momenty ściskają za serce. Rewelacyjna, wciągająca fabuła, która jednocześnie przeraża i głęboko wzrusza. Utożsamiamy się z bohaterami i razem z nimi przezywamy każdy ich ruch. Co najważniejsze, uczy poświęcenia i lojalności oraz jak być zaradnym i silnym duchowo. Dla mnie doskonała pod każdym względem. Bez wątpienia wpisze się w literacki kanon.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dlugo sie zasanawialam, jaka ksiazke wybrac. Jezeli mialaby wejsc do kanonu, to jaki temat musialby byc w niej poruszony, o czym autor chcialby nam opowiedziec? Doszlam do wniosku, ze najwazniejsze sa dla nas sprawy najblizsze, relacje z ludzmi, ktorych kochamy, rodzina, przyjazn. Jednoczesnie najbardziej bolesne jest rowniez poczucie straty w tych wlasnie obszarach - dla mnie to wszystko jest zawarte w sadze Albeny Grabowskiej ''Stulecie Winnych''. Pochlonelam te ksiazki jednych tchem, opisy relacji miedzyludzkich, milosc i oparcie w rodzinie jest tam niezwykle pokazane, autorka z latwoscia odnosi sie do tla historycznego, przez co ksiazka jest dla mnie niezwykle wiarygodna. Ja mialam wrazenie, ze ta rodzina faktycznie gdzies sobie zyje! Jak dla mnie jedna z najlepszych ksiazek ostatnich lat :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Dlugo sie zasanawialam, jaka ksiazke wybrac. Jezeli mialaby wejsc do kanonu, to jaki temat musialby byc w niej poruszony, o czym autor chcialby nam opowiedziec? Doszlam do wniosku, ze najwazniejsze sa dla nas sprawy najblizsze, relacje z ludzmi, ktorych kochamy, rodzina, przyjazn. Jednoczesnie najbardziej bolesne jest rowniez poczucie straty w tych wlasnie obszarach - dla mnie to wszystko jest zawarte w sadze Albeny Grabowskiej ''Stulecie Winnych''. Pochlonelam te ksiazki jednych tchem, opisy relacji miedzyludzkich, milosc i oparcie w rodzinie jest tam niezwykle pokazane, autorka z latwoscia odnosi sie do tla historycznego, przez co ksiazka jest dla mnie niezwykle wiarygodna. Ja mialam wrazenie, ze ta rodzina faktycznie gdzies sobie zyje! Jak dla mnie jedna z najlepszych ksiazek ostatnich lat :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Do historii literatury polskiej, a wierzę że wkrótce i światowej wejdze "Ostatnie rozdanie" Wiesława Myśliwskiego. Książka odkrywa sens błahych wydarzeń życia i namiastki refleksyjności człowieka współczesnego - daje nadzieję, że uczucia, ważkość słów przetrwają.

    Bogumiła. G.
    Bemeraude@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Wieslaw Myśliwski "Ostatnie rozdanie". Piekna literatura o człowieku współczesnym, który w ciągu banalnych i ważniejszych wydarzeń, nie zapomniał o swojej refleksyjnej naturze. Traktuję książkę, jako krzyk nadziei dka każdego człowieka, przesiąkniętego wirtualnym światem - jeszcze jesteśmy ludźmi, póki przeżywamy, zastanawiamy sie nad życiem. "Tam skarb Twój, gdzie serce Twoje" - lektura prowadzi do odkrycia owego skarbu w sobie. Książka obowiązkowo powinna przejść do historii literatury - tylko ją proszę przeczytać. :-)

    Bogumiła G.
    Bemeraude@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. Myślę, że będzie to seria "Pieśni Lodu i Ognia". Zahacza o XX w ale większość części wyszła już w XXI więc chyba mogę o niej tutaj wspomnieć. Myślę, że świat jaki stworzył Martin już jest klasykiem. Ten autor potrafi przyciągnąć do siebie osoby, które nigdy wcześniej po fantasy nie sięgały. Jego fenomen będzie trwał długo. Książki zazwyczaj szybko przemijają ale nie "Gra O Tron" i to nie tylko ze względu na serial. Myślę, że za sto lat, koło nazwiska Tolkiena będzie George R. R. Martin i a niech to jeśli się mylę, to złote płaszcze z Królewskiej Przystani mogą mi ściąć głowę. Kiedyś bym pomyślała, że oszalałam, ale po przeczytaniu tej serii, jako osoba która nigdy nie była fanką tego gatunku, jestem nią oczarowana i wreszcie rozumiem o co jest tyle szumu.
    Marta Święch

    OdpowiedzUsuń
  37. Ciężko jest wybrać jedną pozycję bo do dnia dzisiejszego wyszło wiele książek o których było głośno, szczególnie po ich ekranizacji.Niewądpliwie należy do nich Harry Potter, Zmierzch i czy komuś się to ppdoba,czy nie 50 twarzy Greya. Było o nich głośno, każda miała swój czas i swoich fanów .Każda zmieniła w pewien sposób świat literacki i sprawiła, że ludzie zaczeli częściej sięgać po książki.Są to pozycje do ktorych ludzie będą wracać lub szukać ppdobnych książek i polecać sqoim najbliższym.

    OdpowiedzUsuń
  38. " Antologia polskiego reportażu XX wieku to coś takiego co ukazuje się raz na pół wieku i stawia wysoko poprzeczkę,sama lubię reportaże i nie wyobrażam sobie,żeby taka ważna lektura nie weszła do kanonu klasyki.Elżbieta K.
    polsat13@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Według mnie na miano takiej książki, a w zasadzie całej serii zasługuje Harry Potter-pewnie nie jestem odkrywcza, pewnie nie jest to zaskoczeniem dla wielu, ale mi ten fenomen pozwolił odkryć pewną wspaniałą rzecz-otóż, dla mnie-prawie 30-letniej kobiety;)-Harry Potter nie jest "książka życia", sama niedawno sięgnęłam dopiero po pierwszą część i przyznam, dobra to była książka, ale....ale nie mogłam do końca pojąc fenomenu, jakim Harry się stał dla wielu milionów ludzi na całym świecie i w związku z tym zaczęłam szperać....Odpowiedz udzielił mi serwis Lubimy czytać-przeczytałam tam wiele opinii młodych ludzi, dużo młodszych ode mnie, że dzięki Harremu ZACZĘLI CZYTAĆ KSIĄŻKI! Że to on pozwolił odkryć im pasje czytania i uwielbienie dla książek. I wtedy pojęłam, dla młodszych ode mnie czytelników Harry stał się tym, czym dla mnie w latach wczesnej młodości była Krystyna Siesicka, Małgorzata Musierowicz a dla chłopców pewnie Adam Bohdaj. I zrozumiałam ten fenomen:) I strasznie się z niego ucieszyłam:)...Przepraszam, miało być jedno zdanie, ale bardzo chciałam o tym napisać, ale w jednym zdaniu...to jak widać nijak...;) Pozdrawiam, Natalia :) koliber669@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  40. krystiankesy@wp.pl17 maja 2015 13:19

    Moim zdaniem z książek wydanych w XXI wieku przejdzie do historii literatury i na stałe wpisze się w literacki kanon "Ostatni wykład" Randy'ego Pauscha. Dlaczego właśnie ta pozycja? Po pierwsze - to, co opisuje książka, wydarzyło się naprawdę i jest świadectwem czyjegoś życia. Po drugie - wywołuje emocje, w końcu autor, a zarazem główny bohater umiera i stara się zostawić po sobie swego rodzaju spuściznę (nawet jeśli nie dla czytelnika, to chociaż dla swoich dzieci). Po trzecie - chociaż wiele postulatów i rad, które głosi ta książka są wręcz Coehlowsko naiwne, to mimo wszystko kończąc ostatnią stronę ciężko nie poczuć chociaż odrobiny optymizmu, nawet, jeśli miałoby szybko minąć.

    OdpowiedzUsuń
  41. Typuję książkę polskiego pisarza Jakuba Żulczyka "Ślepnąc od świateł". Uważam, że historii zapisze się z prostego względu- jest... inna. Główny bohater obserwuje świat pod osłoną nocy, widząc go takim jaki jest- pełen fałszerstw i obłudnych ludzi, którzy dążąc do spełnienia marzeń zderzyli się z murem rzeczywistości i wkładają wszelkie starania w to, by tego nie zauważyć. Ta owiana cynizmem powieść opisuje persony których nie lubimy, rzeczywistość, którą gardzimy i życie, którego nie prowadzimy i prowadzić nie będziemy. A może jednak...?
    Pierwszoosobowa narracja sprawia, że zaczynamy w końcu nienawidzić narratora przekonanego o swojej nieomylności i ego sięgającego Empire State Building; jednakże jednocześnie kibicujemy jego ucieczce od Warszawy i całego otaczającego go rozgardiaszu, by uwierzyć, że z każdej sytuacji można wyjść cało.

    Kamila
    klamilla@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  42. Myślę, że będzie to Trylogia Millenium, Stiega Larssona, a na pewno pierwsza część "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet". Ten niezwykły szwedzki kryminalnł, świetnie napisany, z trzymającą w napięciu fabułą i fascynującymi postaciami, to naprawdę wyjątkowe zjawisko na światowym rynku literackim! Nie muszę nawet pisać, gdzyż to powszechnie wiadomo iż powieści Larssona sprzedały się już w ponad 40 mln egzemplarzy, a sam pisarz w 2009 r. został królem list bestsellerów, detronizując takie sławy jak Panią Stephanie Meyer czy Pana Dan Browna. Taki Autor, taka Książka poprostu nie może przejść bez echa. Będzie się mówiło o niej przez następne wiele dekad. To JUŻ istny klasyk XXI w.

    Pozdrawiam serdecznie
    Katarzyna Wlazły - uzależniona od czytania, dumna ze swojego nałogu :-)

    kasiawlazly@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  43. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  44. Moim zdaniem na tak postawione pytanie jednoznacznie odpowiedzieć się nie da. Słusznie już ktoś zwrócił uwagę, że minęło dopiero 15 lat rzeczonego XXI wieku, ale sądzę, że należy też zauważyć jeszcze jedną sprawę. Rocznie w Polsce publikowanych jest kilkadziesiąt tysięcy książek, na świecie zapewne kilka-kilkanaście razy więcej. Nawet biorąc pod uwagę, że znakomita część z nich to może i poczytne, ale rzadko wybitne utwory (bo nie napiszę "dzieła") powstające masowo w wyniku jakiejś aktualnej mody (na wampiry/wilkołaki, na skandynawskie kryminały, na powieści erotyczne, na "new adult"), to mimo wszystko jeden na dziesięć (dwadzieścia?) tysięcy wydanych tytułów jest z najwyższej półki i wpisuje się w kanon literacki. W moim odczuciu jest tam miejsce i dla powieści Cabrego, które bardzo cenię, i dla "Cienia wiatru" Zafona (swoją drogą co jest z tymi hiszpańskimi pisarzami, że tak potrafią porwać czytelnika swoją, nie najłatwiejszą przecież w odbiorze, twórczością?), i dla serii o Harrym Potterze, która sprawiła, że świat stanął na głowie i do księgarni pędzili nawet ci, którzy wcześniej nie przynosili chluby czytelnictwu. W moim prywatnym kanonie jest jeszcze miejsce dla autobiografii nieżyjącego już, niestety, Sidneya Sheldona. Nie znam drugiego autora, który pisząc tak prosto, potrafiłby wycisnąć ze mnie tyle emocji.

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo chciałabym, aby taką książką była "Złodziejka książek". To chyba jedyna powieść, która cały czas siedzi w moim sercu i jeśli ktoś prosi o polecenie czegoś do czytania, zawsze opowiadam mu o "Złodziejce...". Mam wielką nadzieję, że powieść ta, z uwagi na swoją tematykę, trafi do kanonu lektur szkolnych. Nie lubię i nie potrafię czytać o wojnie, ale Zusak opowiedział historię w sposób, obok którego nie potrafiłam przejść obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  46. Jaume Cabre i Jego „Głosy Pamano” który zajął się tu historyczną traumą Katalończyków, okresem hiszpańskiej wojny domowej i rządów generała Franco. Mimo że powieść jest skromniejsza od głośnego „Wyznaję”, to jednak literacko sprawia lepsze, bardziej spójne wrażenie. W „Głosach Pamano” Cabre nie zdradza bowiem ambicji opisania i zrozumienia dziejów ludzkości, za to w sposób przekonujący splata ze sobą wiele pojedynczych losów, tworząc rozciągającą się na pół wieku panoramę katalońskiej historii. Wielowątkowa i wielogłosowa powieść, nawiązująca formą do „Rozmowy w katedrze” Llosy, dowodzi, że czerpanie z tradycji literackiej nie musi oznaczać jej plagiatowania, a historia o zagubionym w górach miasteczku może mieć uniwersalny wymiar. Polecam szczerze ! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o jawne wypowiedzi. Nie publikuję komentarzy anonimowych.