Przez dziurkę od klucza. "Dziennik panny służącej" Octave Mirbeau

Są sprawy, które lepiej żeby nie ujrzały światła dziennego. Na przykład te, że każda prawdziwa i ceniąca się dama ma młodego kochanka; że pan domu żadnej służącej nie przepuści; że proboszcz pobliskiej parafii lubi hazard i grę w karty; a gdzieś na skraju wsi mieszka kobieta, która wie jak poradzić sobie z niechcianą ciążą. Lecz jest osoba, szara eminencja każdego zamożnego francuskiego domu, świadoma wszystkich tych niecnych spraw. Oto i ona: panna służąca we własnej osobie, która jak nikt inny zna podłości i słabości ludzkiej natury. Do grona tych „światłych” należy także młodziutka i piękna paryżanka Celestyna, której na skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności musi podjąć się służby na prowincji u państwa Lanlaire. W tym okresie apatii i marazmu, który nijak nie przypomina czasu spędzonego wśród paryskiego blichtru, Celestyna pisze dziennik. A na jego kartach nie tylko obsmarowuje obecnych państwa, ale także dość skrupulatnie rozlicza się z nad wyraz burzliwą przeszłością.

Celestyna, choć młoda, ma już spory bagaż doświadczeń. Przedwcześnie osierocona, sama musiała radzić sobie w brutalnym świecie dorosłych. Fachu służącej nauczyła się u litościwych sióstr zakonnych. W żadnym domu dłużej nigdy nie zagrzała miejsca, czy to na skutek podłości państwa u których aktualnie służyła, czy też z powodu własnego niestabilnego charakteru. Bowiem należy wiedzieć, że Celestyna łatwo ulega emocjom i równie łatwo się zakochuje. Nie raz i nie dwa, pozwoliła uwieść się swojemu panu. Nie raz i nie dwa, wykrzyczała w twarz swojej pani wszystkie żale, pretensje i perwersje, którym z lubością oddawała się żywicielka. Jednak w końcu, trafiła kosa na kamień. U Lanlaire Celestyna poznaje tajemniczego i władczego służącego Józefa, który w równym stopniu ją przeraża, co fascynuje. I choć służąca podejrzewa mężczyznę o gwałt na nieletniej Klarci, ta nie potrafi lub nie chce mu się oprzeć… I co warto jeszcze podkreślić: Celestyna ma doskonały i godny pozazdroszczenia dar obserwacji. Jej wspomnienia i refleksje budzą podziw, przerażenie, ale też zainteresowanie. Bo któż z nas nie lubi zajrzeć czasami za kulisy przedstawienia…?!

„Dziennik panny służącej” Octave Mirbeau ukazał się dokładnie w 1900 roku i jest niezwykle cennym zwierciadłem epoki, choćby wymienić tylko niektóre problemy poruszane w książce: sprzeciw wobec wyzyskowi uboższych warstw społecznych, hipokryzja elit, antysemityzm, echa afera Dreyfusa oraz patologie i wypaczenia Kościoła. Jak przekonuje sama Celestyna: „górne warstwy”- ten wielki świat to plugawa zgnilizna. Tekst francuskiego pisarza pełen naturalistycznych i często szokujących scen, to przede wszystkim wciągająca i poniekąd także pociągająca opowieść, która mimo upływu lat nic nie straciła na swojej aktualności. Godna polecenia i uwagi.


***
Recenzja opublikowana pierwotnie na portalu "Lubimy Czytać"
***


Komentarze

  1. Recenzja mnie zaciekawiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie nie. Jakoś tak pasuje mi pod popularną kiedyś serię o Angelice.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry tekst, chociaż błądzenie w strefie stereotypów, czy typowych reakcji nie jest przeze mnie specjalnie lubiane

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o jawne wypowiedzi. Nie publikuję komentarzy anonimowych.