W Polsce dzieje się źle. "Polska odwraca oczy" Justyna Kopińska

[źródło]
Książka Kopińskiej jest jak mocne uderzenie w splot słoneczny. Bach, w mordę i w piach. Już po lekturze pierwszego reportażu dotyczącego żony Mariusza Trynkiewicza, gdzie padają m.in. słowa, że jego nieletnie ofiary są same sobie winne, gdyż perfidnie prowokowały zabójcę, czytelnik traci oddech i grunt pod nogami. Kolejne 15 tekstów równie przeraża. Nic nie zostaje czytelnikowi oszczędzone. I dobrze. Strefa buforowa nie istnieje, a każdy kolejny tekst udowadnia, że mamy do czynienia, po pierwsze: z jedną z najlepszych i najważniejszych książek reporterskich tego roku (jeśli wziąć pod uwagę ogrom i zakres tematów) i z literaturą najwyższych lotów (tak, nie bójmy się słowa „literatura” w odniesieniu do reportażu. Czas „podgatunku faktograficznego” już dawno minął, a oszczędny styl i olbrzymia świadomość autorki robią swoje). Po drugie: z tekstem, który jest interwencją. Działa i wykracza poza ramy wydawniczej publikacji. Urzeczywistnienie marzeń wszystkich polskich reportażystów, żeby przekuć pisanie w działanie. Urzeczywistnienie także sennych koszmarów każdego, komu nie jest obojętny ból i cierpienie innych (a w kraju katolickiej większości winno nie być nikomu!).

O Polsce pisał i Tochman, i Olszewski, i Kapuściński nawet. Pisze i Kopińska. I jak jej poprzednicy, pisze świetnie i bezkompromisowo. W swoich reportażach zdaje się być „nieobecna”, chętnie oddaje głos bohaterom. Pisze o rzeczach trudnych i bagatelizowanych m.in.: o aprobowaniu przez siostry zakonne molestowania nieletnich, o błędnych diagnozach i wręcz eugenicznym traktowaniu małoletnich pacjentów w szpitala psychiatrycznego, o dziurach w polskim systemie prawnym. Tematy, które porusza równie dobrze mogłyby zaistnieć na kartach jakiejś dystopijnej powieści fantastycznej, ale niestety są obecne „tu i teraz” w Polsce współczesnej i jak najbardziej rzeczywistej. Świadomość, którą zyskujemy dzięki lekturze reportaży Kopińskiej – napawa głębokim lękiem.

„Polska odwraca oczy” to zbiór tekstów, które nie pozostawiają złudzeń: w Polsce dzieje się źle. A dzieje się tak pod egidą prawa, społecznego przyzwolenia i cichej aprobaty rządzących. Książka Kopińskiej to ważny głos w obronie najsłabszych. Cholernie potrzebny i obowiązkowy.

***


Komentarze

  1. Z jednej strony nie mam ochotę na czytanie tej książki, bo kto by chciał dostać po pysku.
    Z drugiej - oczywiście natychmiast dodałam na półkę 'Chcę przeczytać' :))
    Unikanie trudnych tematów nie spowoduje, że one znikną. Natomiast moja bezradność wobec wielu zjawisk w połączeniu z lękiem (który - jak piszesz - ów zbiór reportaży nam zaserwuje) nie zapowiada łatwej lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Tę książkę się po prostu odchorowuje. Mimo wszystko polecam.

      Usuń
    2. Polecałbym czytania o o reportażu Beethoven z Murzasichla w książkę "Polska odwraca oczy" :)

      Usuń
  2. Czasem trzeba sobie dać strzelić w facjatę, żeby się ocknąć. Twój tekst zachęcił mnie do tego, by właśnie to zrobić. Jakby dziwnie to nie brzmiało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wrażenie, że wszystkie/wiele doskonałych reportaży przywodzi na myśl literacką rzeczywistość dystopijną... I w jakimś dziwnym sensie to zachęca, bo pięknie i ładnie to jest pewnie tylko u Kalicińskiej (nic do niej nie mam, stanowi ładny retoryczny przykład ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie polskie reportaże ;) Ale zgadzam się, to nie jest rzeczywistość bajkowa.

      Usuń
  4. Ostatnio czuję się, jakbym co chwila dostawała prosto między oczy. Ale myślę, że to ważna książka, wezmę ją na klatę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również - prawda. Ale warto. Ważne sprawy i tematy.

      Usuń
  5. Muszę koniecznie. Mam na liście zakupów.
    Obecnie czytam "Zaduch", który może nie jest jakimś objawieniem, ale nazywa po imieniu wiele społecznych bolączek i naszych narodowych kompleksów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po "Zaduch" też chętnie sięgnę. Wiele słyszałam o tej książce. Jak wrażenia?

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o jawne wypowiedzi. Nie publikuję komentarzy anonimowych.