Uniwersum smaków i zapachów. "Kumin, kakao i karawana. Odyseja aromatyczna" Gary Paul Nabhan

Ta książka jest długą i krętą drogą prowadzącą nas wstecz do korzeni globalizacji – deklaruje autor w podsumowaniu swej pracy. Tym także, można zgodzić się Nabhanem, ale jest jeszcze ponadto fascynującą, pełną pasji, sensualną opowieścią o przyprawach. Opowieścią, która łączy doznania trojakie – bo to doskonała uczta czytelnicza, poznawcza, ale też zmysłowa orgia smaków i zapachów. Autor, który w tak udany sposób pożenił wiedzę historyczną z wrażeniami czysto zmysłowymi, prowadzi czytelnika po szlakach handlowych Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Przenosimy się więc i w przestrzeni, i czasie. Stąpamy po piętach Krzysztofowi Kolumbowi i Marco Polo (swoją drogą był z niego niezły drań), ucztujemy wraz z Mahometem i cesarzem Chińskim dynastii Ming, w końcu grzeszymy razem z pierwszymi osadnikami Ameryki Południowej oddając się nieprawemu smakowi czekolady i chilli (aż ci katoliccy księża!). Podsumowując: zostajemy wciągnięci w interesującą opowieść pełną pasji i jakże przyjemnych doznań pozaliterackich.

Jak już wspomniałam wcześniej - książka amerykańskiego autora to nieprzebrane źródło wiedzy i informacji (a to wszystko okraszone bardzo przydatnymi dodatkami: mapami i zdjęciami). Bo czyż powszechna jest wiedza o tym, że: jedna z najstarszych przypraw to kumin? Że najdroższe kadzidło na świecie to olibanum, i że najbardziej pikantna i piekąca przyprawa to pieprz syczuański? A że kakao posiada cenne właściwości medyczne, kulinarne a nawet psychotropowe? I że na całym świecie można spotkać podobne przyprawy pochodzące z różnych zakątków świata, a wiele przepisów jest świadectwem przenikania się kultur? I w końcu, że szlaki handlowe służyły nie tylko wymianie towarów, ale też wędrujący kupcy byli nośnikami opowieści i informacji? Autor o wszystkich tych rewolucyjnych, i niektórych znanych już faktach, pisze z taką pasją i zaciętością (zresztą jego podróż nie jest czysto teoretyczna, ale także praktyczna), że aż trudno odmówić sobie przyjemności skosztowania któregoś z przepisów wymienionych w książce.

„Kumin, kakao i karawana. Odyseja aromatyczna” to książka, którą zasadniczą tezą jest imperializm kulinarny i globalizacja smaków. Podążając za autorem tym tropem – oczywiście trudno nie przyznać Nabhanowi racji. Drogocenne przyprawy i kadzidła były czynnikiem, których wartość skłaniała wielu podróżników i kupców do niebezpiecznych wypraw i przepraw. Dzięki wonnym rośliną wielu zdobyło sławę, ale też wielu straciło majątek lub popadło w szaleństwo. To aromatyczne substancje właśnie były przyczynkiem odkrycia nowych lądów, zbrojnego zdobywania tych znanych, a w konsekwencji śmierci niezliczonych nieszczęśników. Zatem w przypadku pogoni za bogactwem - od tysiącleci bez zmian.

Publikacja Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego to także książka nostalgiczna, która z lubością prawi o epokach, kiedy smak i zapach miał znaczenie nadrzędne. W czasach szalenie higienicznych, bezwonnych i próżniowych (nie mylić z próżnymi) - ta tęsknota jest jak najbardziej uzasadniona (choć należy pamiętać o odradzających się ruchach tzw. slow np. slow food).


Świetne, dopracowane merytorycznie i nad wyraz aromatyczne wydawnictwo.

***
Recenzja opublikowana pierwotnie na portalu "Lubimy Czytać"

Komentarze